Jak widać wstawiam 1 rozdział po ponad miesiącu. +10 do punktualności... :D
Trwało to tak długo, gdyż 6 kartkówek plus prace klasowe w tygodniu to norma :'')
Postaram się dodawać rozdział regularnie. Zadbam też o to, aby były dłuższe. :33
A teraz... Enjoy czy coś... ^^
Ugrupowanie Maiden Roses, jedne z najlepszych w Seulu, zawsze czuwa, a zwłaszcza przechadzający się po budynku lider zespołu, Juliette. Mała kobietka o szmaragdowych oczach. Nie wyglądała na osobę, która mogłaby być okrutna, niestety pozory mylą. Była dobrym przykładem potwierdzającym to powiedzenie. Czarnowłosa udała się w kierunku stołówki, gdzie siedziały już dwie osoby, z tak zwanej ‘’Świętej Trójcy’’. Ona też się do niej należała. Przed nią do jadłodajni wszedł Sehun. Kiedy ją zobaczył, ukłonił się i pobiegł do swoich Hyungów. Zielonooka podeszła do stoisk z prowiantem, ułożywszy na tacce jajecznicę zebrała się do parzenia kawy. Po przygotowaniu sobie śniadania zauważyła, że wszyscy oprócz Jimina już przyszli. Dostrzegła jednego ze swoich najlepszych przyjaciół, który się nie poruszał.
- Cześć!- uśmiechnęła się, ale nie
odpowiedział. Stał dalej odwrócony do
niej tyłem. Dziewczyna po chwili znalazła się naprzeciwko chłopaka aby zobaczyć
jego twarz. Uderzyła się otwartą dłonią w czoło, bo Suga znowu zasnął, trzymając tackę z jedzeniem.
Stał, z założonymi okularami przeciwsłonecznymi na nosie i otwartymi ustami, z
których ciekła mu ślina. Zielonooka machnęła ręką i odeszła, mówiąc pod nosem.
- Uważaj, bo się jeszcze zmęczysz. – Podeszła
do swojego stolika i zajęła miejsce. Spojrzała w stronę, gdzie zobaczyła nieprzytomnego
przyjaciela. Zobaczyła jak Suga upada, a jego twarz ‘’wylądowała’’ na talerzu z
jajecznicą. Baekhyun widząc to zaczął robić mu zdjęcia. Czasem nie wierzyła, że mają ponad dwadzieścia
lat, a są tacy niedorozwinięci umysłowo.
- Dzień Dobry szefowo.- pozostali odezwali się
w tym samym czasie.
- Witam. Jakieś zadania na dziś?- wzięła mały
łyk kawy.
- Mamy wolne Noona. Jimin powiedział, że szef
musi załatwić pewną sprawę. Kiedy będzie jakieś zlecenie, to nas poinformuje.
– Odpowiedziawszy na pytanie, Sehun wrócił
do jedzenia.
- Rozumiem. A co z tym facetem od dywanów?
Przesłuchaliście go? - spojrzała pytająco
na Krisa i Yongguka.
- Ta. – odpowiedzieli naraz. Dziewczyna
kiwnęła głową. Nagle do stołówki przybiegł zdyszany Jimin.
- Prawie się zabiłem! Poślizgnąłem się na wypastowanej podłodze! No
ja pierdole.- usiadł obok lidera uderzając czołem w blat stolika. Wszyscy byli
przejęci i pytali czy wszystko w porządku i czy nic sobie nie złamał. Juliette
nic nie powiedziała, tylko uśmiechnęła się sarkastycznie i pokręciła głową z
niedowierzaniem.
- Wychodzę dziś. Yongguk wrócę późno i nie biegaj
znowu z latarką, bo nie wróciłam do dwudziestej drugiej, nie mam piętnastu lat.
– spojrzała na niego znacząco.
- Czyżby… - mężczyzna nie dokończył, gdyż zielonooka
mu przerwała.
- Tak- odpowiedziała, lekko się uśmiechając
- Juliette Noona, królowo moja, Ty…- dziewczyna
wtrąciła się w wypowiedź Jimina.
- Oh weź już się zamknij, rzygać mi się chce
od tych przesłodzonych tekstów.- przewróciła oczami i podparła pięścią głowę.
- Nie próbuj i tak nie poruchasz cymbale. –
Baekhyun poklepał go po ramieniu.
- Zamknij się Bekon Hyung! – Jimin odtrącił
jego dłoń.
- Wychodzę. Potrzebuję odpoczynku od tych
pacanów. - Wstała i żegnając się ze wszystkimi
skierowała się do wyjścia. Zatrzymał ją głos T.O.P’a.
- O co chodzi?- zapytała.
- Co mamy zrobić z Sugą?- wskazał kciukiem, na
dalej śpiącego, brązowowłosego.
- Róbcie co chcecie. Tylko nie przebierajcie
go znowu w strój wróżki…- pokręciła głową.
- Ale kupiłem ładny kostium Czarodziejki z
Księżyca…- dodał zrezygnowany Baekhyun.
- Dobra, możecie go ubrać w ten strój, ale
potem wyślecie mi zdjęcia, żebym miała go czym szantażować. – zaśmiała się i
wyszła.
- Noona, to jednak jest zajebistą szefową. –
Dodał Jimin ciągnąc za nogę dalej śpiącego Sugę.
Dziewczyna wyszła z budynku, złapała taksówkę
i po chwili była na miejscu. Wysiadła
przed parkiem. Przeszła piętnaście minut i doszła do celu. Stanęła przed
nagrobkiem i powiedziała.
- Dawno się nie widzieliśmy, prawda?
___________________________________________________________
A tutaj... Spiący Suga... Bo co on innego może robić? :D

Zapowiada się ciekawie ^-^
OdpowiedzUsuńJeśli nie zapomnę będę wchodził tu częściej, bo czemu nie?
Podoba mi się sposób w jaki piszesz, nie robisz błędów, jak niektórzy, fabuła nie leci na złamanie karku. No podoba mi się.
Tylko nie rozumiem - ona poszła do parku, a w parku grób? Nie wiem, czy to możliwe XDD no ale może potem się wyjaśni *-*
Życzę Ci dużo weny i chęci do pisania. Powodzenia :)
Ojej, dziękuję za tak miłe słowa.^^ "I doszła do celu" chodziło o cmentarz xD Staram się nie robić błędów interpunkcyjnych, z którymi mam problem. Za tydzień powinien być rozdział. Dziękuję jeszcze raz. ❤️
Usuń