sobota, 10 października 2015

Abstract Nonsense ~ Rozdział 1

Ohayo! ^^
Jak widać wstawiam 1 rozdział po ponad miesiącu. +10  do punktualności... :D
Trwało to tak długo, gdyż 6 kartkówek plus prace klasowe w tygodniu to norma :'')
Postaram się dodawać rozdział regularnie. Zadbam też o to, aby były dłuższe. :33
A teraz... Enjoy czy coś... ^^


Ugrupowanie Maiden Roses, jedne z najlepszych w Seulu, zawsze czuwa, a zwłaszcza przechadzający się po budynku lider zespołu, Juliette. Mała kobietka o szmaragdowych oczach. Nie wyglądała na osobę, która mogłaby być okrutna, niestety pozory mylą. Była dobrym przykładem potwierdzającym to powiedzenie. Czarnowłosa udała się w kierunku stołówki, gdzie siedziały już dwie osoby, z tak zwanej ‘’Świętej Trójcy’’.  Ona też się do niej należała. Przed nią do jadłodajni wszedł Sehun. Kiedy ją zobaczył, ukłonił się i pobiegł do swoich Hyungów. Zielonooka podeszła do stoisk z prowiantem, ułożywszy na tacce jajecznicę zebrała się do parzenia kawy. Po przygotowaniu sobie śniadania zauważyła, że wszyscy oprócz Jimina już przyszli. Dostrzegła  jednego ze swoich najlepszych przyjaciół, który się nie poruszał.
- Cześć!- uśmiechnęła się, ale nie odpowiedział.  Stał dalej odwrócony do niej tyłem. Dziewczyna po chwili znalazła się naprzeciwko chłopaka aby zobaczyć jego twarz. Uderzyła się otwartą dłonią w czoło, bo Suga  znowu zasnął, trzymając tackę z jedzeniem. Stał, z założonymi okularami przeciwsłonecznymi na nosie i otwartymi ustami, z których ciekła mu ślina. Zielonooka machnęła ręką i odeszła, mówiąc pod nosem.
- Uważaj, bo się jeszcze zmęczysz. – Podeszła do swojego stolika i zajęła miejsce. Spojrzała w stronę, gdzie zobaczyła nieprzytomnego przyjaciela. Zobaczyła jak Suga upada, a jego twarz ‘’wylądowała’’ na talerzu z jajecznicą. Baekhyun widząc to zaczął robić mu zdjęcia.  Czasem nie wierzyła, że mają ponad dwadzieścia lat, a są tacy niedorozwinięci umysłowo.
- Dzień Dobry szefowo.- pozostali odezwali się w tym samym czasie.
- Witam. Jakieś zadania na dziś?- wzięła mały łyk kawy.
- Mamy wolne Noona. Jimin powiedział, że szef musi załatwić pewną sprawę. Kiedy będzie jakieś zlecenie, to nas poinformuje. –  Odpowiedziawszy na pytanie, Sehun wrócił do jedzenia.
- Rozumiem. A co z tym facetem od dywanów? Przesłuchaliście go?  - spojrzała pytająco na Krisa i Yongguka.
- Ta. – odpowiedzieli naraz. Dziewczyna kiwnęła głową. Nagle do stołówki przybiegł zdyszany Jimin.
-  Prawie się zabiłem!  Poślizgnąłem się na wypastowanej podłodze! No ja pierdole.- usiadł obok lidera uderzając czołem w blat stolika. Wszyscy byli przejęci i pytali czy wszystko w porządku i czy nic sobie nie złamał. Juliette nic nie powiedziała, tylko uśmiechnęła się sarkastycznie i pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Wychodzę dziś. Yongguk wrócę późno i nie biegaj znowu z latarką, bo nie wróciłam do dwudziestej drugiej, nie mam piętnastu lat. – spojrzała na niego znacząco.
- Czyżby… - mężczyzna nie dokończył, gdyż zielonooka mu przerwała.
- Tak- odpowiedziała, lekko się uśmiechając
- Juliette Noona, królowo moja, Ty…- dziewczyna wtrąciła się w wypowiedź Jimina.
- Oh weź już się zamknij, rzygać mi się chce od tych przesłodzonych tekstów.- przewróciła oczami i podparła pięścią głowę.
- Nie próbuj i tak nie poruchasz cymbale. – Baekhyun poklepał go po ramieniu.
- Zamknij się Bekon Hyung! – Jimin odtrącił jego dłoń.
- Wychodzę. Potrzebuję odpoczynku od tych pacanów. - Wstała i żegnając się ze wszystkimi  skierowała się do wyjścia. Zatrzymał ją głos T.O.P’a.
- O co chodzi?- zapytała.
- Co mamy zrobić z Sugą?- wskazał kciukiem, na dalej śpiącego, brązowowłosego.
- Róbcie co chcecie. Tylko nie przebierajcie go znowu w strój wróżki…- pokręciła głową.
- Ale kupiłem ładny kostium Czarodziejki z Księżyca…- dodał zrezygnowany Baekhyun.
- Dobra, możecie go ubrać w ten strój, ale potem wyślecie mi zdjęcia, żebym miała go czym szantażować. – zaśmiała się i wyszła.
- Noona, to jednak jest zajebistą szefową. – Dodał Jimin ciągnąc za nogę dalej śpiącego Sugę.
Dziewczyna wyszła z budynku, złapała taksówkę i po chwili była na miejscu.  Wysiadła przed parkiem. Przeszła piętnaście minut i doszła do celu. Stanęła przed nagrobkiem i powiedziała.

- Dawno się nie widzieliśmy, prawda?

___________________________________________________________
A tutaj... Spiący Suga... Bo co on innego może robić? :D